poniedziałek, 28 września 2015

Mój rower nie jest zwykły

rower holenderski

Po ostatnich wędrownych tygodniach, pełnych wydarzeń pora wrócić do codzienności.

A moja codzienność to między innymi praca, do której dojeżdżam na rowerze. Dziś chciałabym podzielić się z Wami jego hisotrią. Ostrzegam, teraz powieje wypracowaniem pierwszoklasisty :)

Mój rower.
Mój rower jest ze mną już 5 lat, ale jest dużo starszy. Kupiłam używany. (Poprzedni ukradziono mi spod okamerowanych drzwi akademika, więc stwierdziłam, że nie ma sensu stresować się za każdym razem kiedy gdzieś go zostawiam...) Przez ostatnie 5 lat, od czasu do czasu było coś przy moim rowerze poprawiane, naprawiane, czy wymieniane, ale nie był generalnie serwisowany. 

Z tym problemem zgłosiłam się do kolegi, który ma dużą wiedzę na temat i lubi pracę przy motorach i rowerach.  Więc (mam nadzieję) z chęcią mi pomógł.

Na początku miało być tylko proste, niewinne serwisowanie, ale ostatecznie prace rozrosły się do: zmiany koloru, wymiany połowy części oraz ocynkowania niektórych. W trakcie prac stwierdziliśmy że opony kolorystycznie już nie będą pasowały do nowego wydania mojego roweru, więc również zostały wymienione...

Efekt jest taki, że mój rower nigdy nie był tak piękny i sprawny!
 
Tak rower wyglądał przed i w trakcie remontowania. Niestety nie pomyślałam wtedy o zrobieniu dokładnych zdjęć, ale można zauważyć, że był już trochę zniszczony i zaniedbany.
remont roweru

A tak wygląda teraz:
odnawianie roweru
odnawianie roweru
przednie koło i lampa
rower holenderski
rower holenderski
rower holenderski
tylna lampa
hamulec
szprychy
rower holenderski
odbicie w kałuży
na ulicy


23 komentarze:

  1. Jak dla mnie, super przemiana! Prawdziwie holenderski rower! Ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Ja osobiście jestem zachwycona jego nowym wyglądem i stanem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki rower mi się marzy. CUDOWNY! Myślę że z białą wikliną wyglądał by jeszcze bardziej obłędnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł i genialne wykonanie, przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wybranie koloru zajęło mi jakiś tydzień, ale było warto :)

      Usuń
  5. Przeszedł fantastyczną metamorfozę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam ludzi ktorzy do pracy jezdza na rowerze, tez sobie obiecuje, ze kiedys tak bede robic. Rower jest przecudowny. Dobrze miec kolege zlota raczke od rowerow. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, też uważam że taka złota rączka to skarb. Co do dojeżdżania na rowerze do pracy, to trudno jest zmotywować się i zacząć, ale potem coraz prościej, a po jakimś czasie kojarzy się już tylko z przyjemnością. Zdecydowanie warto.

      Usuń
  7. wow wygląda świetnie :) tak z ciekawości, ile Cię mniej-więcej kosztowała taka renowacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same części i farba kosztowały ok 500 zł, dodatkowo mój kolega włożył dużo czasu i wysiłku :)

      Usuń
  8. O wszystko trzeba dbać :) super, ze przy pomocy kolegi specjalisty zadbałaś o rower :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też niedawno odnowiłam swój rower i opisałam to na blogu, ja niestety nie miałam pomocnika i robiłam to sama, Twój kolega się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam :) I bez pomocnika wyszło ciekawie :)

      Usuń
  10. Bardzo fajny efekt. Na wiosnę i ja biorę się za metamorfozę mego rumaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze. Duużo przyjemniej jeździ się takim "ponownie nowym" :)

      Usuń
  11. Wygląda jak zupełnie nowy rower - nie do poznania :) Pięknie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow!! Piękny kolor <3
    Zakochałam sie!!
    Dziekuję za komentarz u mnie.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Dola pomalowała swój na różowo :) ale turkus tez piękny - jak niewiele moze wpłynąć na poprawę odbioru danej rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny kolor i ciekawa aranżacja kolazy :-) / interesujące wpisy!

    OdpowiedzUsuń