czwartek, 10 września 2015

Wieczór Panieński


Ehh, wyjątkowo ciężko mi się zebrać do tego wpisu. Jakoś ciągle mi nie po dordze. Ciągle coś, a to niepokojące nowiny niepozwalające się skupić, a to lekarz, a to goście, a to podróż do Londynu... Ale dziś jest ten wielki dzień.

Otóż:

Wydawało się, że wszystko jest zaplanowane od początku do końca. Plan dnia, rozrywki, prezenty... Jednak okazuje się, że nie można przewidzieć wszystkiego. Przede wszystkim dnia następnego.

Ale od początku. Moja przyjaciółka wychodzi za mąż, a moim zadaniem było zorganizowanie dla niej wieczoru panieńskiego. Plan był taki:

1. Trampoliny - hala pełna trampolin, a na niej wspólne skakanie, salta, wygłupy
2. Powszechnie znany befor - czyli drinki, ploteczki, zabawy, prezenciki w mieszkaniu druchny
3. Wyjście do klubu - tu już tylko tańce i wygłupy

Trampoliny podobno podobały się wszystkim. Mnie również, Jedynie podczas wygłupów poszłam trochę za daleko i wykonując kolejny dziwny przewrót krzywo upadłam i kontuzja kolana gotowa.

Mając jednak przed sobą ekscytujący wieczór postanowiłam nie zwracać na nią uwagi.

Paczka wyskakanych, roześmianych kobiet zjawiła się w moim mieszkaniu i nadszedł czas na wspomniane wcześniej zabawy i pogaduchy. W międzyczasie kobietki rozpierzchały się w bliżej nie znanych kierunkach w celu zamiany w bóstwo.

Kilka tygodni przed wieczorem panieńskim przyszłemu panu młodemu zostało zadanych kilkadziesiąt pytań, odpowiedzi na króre nagrał na filmiku. Główna zabawa wieczoru polegała na tym, że przyszła panna młoda musiała przy nas odpowiedzieć na te same pytania. Odpowiedzi można było bardzo łatwo zweryfikować włączając filmik z narzeczonym. Nagrodą za dobre odpowiedzi były prezenciki mniejsze i większe, karą był tzw karniak, czyli karny szot Naszej Polskiej Najlepszej.

Bardzo mnie cieszyło, że panna mloda zmuszona była wypić kilka porządnych karniaków. Na szczęście sama zainteresowana chyba tego nie żałuje...

Prezenty, które otrzymała panna młoda:


poważne:
  • coś dla lepszej komunikacji: poduszka z napisami po różnych stronach Dziś kochanie TAK, Dziś kochanie Nie
  • coś na dzień lub noc: sexi koszulka z majtkami


zabawne:
  • zestaw niezbędny kury domowej: wałki, papiloty, pilniczek do paznokci, gąbeczki do pedicure, maseczki do twarzy
  • coś na samotne wieczory: paczka chusteczek, kieliszek, świeczka, penis antystresowy do ugniatania

  • coś na dziś: alkomat jednorazowy

  • jakby się spóźniał: wałek do ciasta i napisałam na nim :"w razie potrzeby silnie uderzaj w głowę"
  • Zestaw na romantyczną kolację we dwoje: zupka chińska, świeczka i zapałki
  • Zestaw do kadzenia mężowi: kadzidełka i podstawka

  • erotyczna apteczka pierwszej pomocy: kajdanki z futerkiem, prezerwatywa oraz bicz



Miałam dużo zabawy podczas przygotowywania i wymyślania powyższych prezentów i myślę, że to był ciekawy pomysł, mimo że kiczowaty. Jak to wygląda według Was - oceńcie sami.

Jak pisałam wyżej, przyszła panna młoda nie odpowiedziała poprawnie na wszystkie pytania i musiała zostać za to ukarana szotami. Jako jej przyjaciółki nie mogłyśmy pozwolić żeby została z problemem sama. Dlatego chętnie jej pomogłyśmy w ponoszeniu kary.

Po takim rozpoczęciu wieczoru wybrałyśmy się do warszawskiej Klubokawiarni, gdzie bawiłyśmy się do woli, utraty sił, czy jak tam kto woli to nazwać...


10 komentarzy:

  1. Pomysł rewelacyjny! :) ubawiłam się czytając!

    OdpowiedzUsuń
  2. super pomysł z tymi trampolinami !!!! a zestaw na kolację przy świecach - po prostu zabójczy! zazdroszczę takiej druhny !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Sama miałam sporo zabawy podczas wymyślania i przygotować :)

      Usuń
  3. Ja żałuję, że nie miałam takiego panieńskiego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie zaplanowany wieczór panieński i super prezenty :) mój był bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście ciekawy był panieński i sądzę że bardzo udany. Odnośnie prezentów to bielizna najbardziej mi się spodobała. Ciekawe pomysły i tylko pozazdrościć takiej świadkowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielizna najbardziej się przyda. Reszta była raczej dla zabawy niż dla konkretnego celu :)

      Usuń
  6. Jeszcze nigdy nie organizowałam panieńskiego - pewnie jest to niezły stres, bo chcemy, żeby wszystko wyszło idealnie i panna młoda była zadowolona :) U moich dwóch przyjaciółek, imprezy te organizowały siostry, a u mojej siostry - jej najlepsza przyjaciółka, więc najprawdopodobniej nawet nigdy nie będzie mi dane odpowiadać za tę imprezę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest stresujące, bo przygotowując taki wieczór chcemy żeby pannie młodej wszystko się podobało i żeby zapamiętała ten wieczór długo. Czyli nie może być zwyczajnie, a z takimi wieczorami nie zawsze do końca wiadomo w którym kierunku pójść, nawet jeśli pannę młodą dobrze się zna. Co do Twojej odpowiedzialności za imprezę - nigdy nie wiadomo kto właśnie ostrzy sobie na Ciebie pazurki wybierając swoją druchnę :D

      Usuń